Jak powstał Bartek Przypadek?

To była lekcja języka polskiego w klasie czwartej "a", Roku Pańskiego 2013. Tłumaczyłem dzieciakom zawiłości tworzenia opowiadań. Krok po kroku, słowo po słowie, akapit po akapicie. Najlepiej uczy się na konkretach, więc zacząłem snuć opowieść o małym chłopcu, który sam został w domu w czasie burzy... Stety albo niestety, historia chwyciła i zostałem niejako przymuszony do kontynuowania opowiadania. Zapału starczyło na pięć odcinków... Wtedy!

Bartek jednak nie daje o sobie zapomnieć. Wierzę, że wszyscy doczekamy zatem dalszego ciągu.

1 komentarz:

Pierwsze koty... przez płoty - Przypadki Bartka Przypadka, cz. 8

Rozmowa zakończyła się jeszcze przed południem. Bartek nie czuł się oszukany, okłamany... W sumie sam nie wiedział, co ma myśleć o zaistniał...