Było ciepłe popołudnie. Można rzec, że nawet upalne i duszne. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że burza jest nieunikniona.
Rodzice Bartka postanowili odwiedzić wielki supermarket, znajdujący się parę kilometrów za miastem. Po pierwsze - kończyły się zapasy wody, a po drugie, nie ma co ukrywać, hala sklepowa była klimatyzowana, co zapewniało przynajmniej chwilową ulgę.
Około godziny 18:00 Bartek został sam w domu. Słońce świeciło jeszcze mocno, chociaż na horyzoncie widać już było ciężkie, stalowe chmury. Chłopak spojrzał na nie i chyba po raz pierwszy w życiu żałował, że nie pojechał z rodzicami na zakupy. Coś niepokojącego było w tych cumulusach. Bartek jeszcze nie wiedział, jak wiele miał racji.
Po godzinie od wyjazdu rodziców zaczął padać deszcz. Początkowo delikatnie, ale po kilku minutach przybrał na sile. Wiatr również się wzmógł...
Bartek zasiadł wygodnie w fotelu przed telewizorem, w salonie na parterze. Nie chciał grać na komputerze w taka pogodę - szkoda by było sprzętu, gdyby tak piorun trafił w słup energetyczny i miałby coś uszkodzić. Telewizor miał podobno odpowiednie zabezpieczenia, więc mógł spokojnie obejrzeć wieczorne wiadomości.
Wtem, jakby chłopak prorokował, błyskawica przeszyła niebo i dostawa prądu została przerwana. Bartek nieco się wystraszył. Deszcz padał jak oszalały, w dodatku silny wiatr wzmagał nieprzyjemne odczucia. Chłopak podszedł do okienka obok drzwi wejściowych.
- Rodzice mogliby już wrócić. - powiedział sam do siebie i wtedy zobaczył coś nietypowego.
... cdn ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pierwsze koty... przez płoty - Przypadki Bartka Przypadka, cz. 8
Rozmowa zakończyła się jeszcze przed południem. Bartek nie czuł się oszukany, okłamany... W sumie sam nie wiedział, co ma myśleć o zaistniał...
-
Tajemniczy mężczyzna spojrzał w lewo, następnie skierował swoją głowę w prawo. Bartek mógł teraz przyjrzeć się mu bardzo dokładnie. Gość ubr...
-
Było ciepłe popołudnie. Można rzec, że nawet upalne i duszne. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że burza jest nieunikniona. Ro...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz